Pieśń żałobna

„Czarny pistolet” wg Włodzimierza Wysockiego w reż. Filipa Bochenka w Teatrze Barakah w Krakowie. Pisze Ewa Kunecka w Teatrze dla Was.

W monodramie pt. „Czarny pistolet” pogrzeb przyjaciela jest pretekstem do refleksji nad śmiercią i prawdą w życiu. Czy jest to do końca monodram, można by się spierać, gdyż równorzędnym bohaterem obok pieśniarza wydaje się być jego gitara, z którą ten prowadzi swoisty dialog. Nastrój melancholii jest zarówno prowokowany przez rozstanie z przyjacielem z dzieciństwa, jak i tworzony przez dźwięki wydobywające się z instrumentu. Wszystko to w połączeniu z wokalem aktora, Krzysztofa Bochenka, w pełni zaangażowanym w to, o czym śpiewa, kreuje na kameralnej scenie Teatru Barakah specyficzny klimat, jakby widownia pochylała się oto nad grobem i wysłuchiwała wspomnień o zmarłym.

Tragizm miesza się tu z komedią, kiedy aktor opowiada kolejne anegdoty. Poznajemy nieżyjącego z różnych stron, tych bardziej i mniej barwnych. Z czasem powstaje wrażenie, że postać grana przez Bochenka była jedynym przyjacielem zmarłego. Co istotniejsze – i co podkreśla sam bohater kilkukrotnie – chyba tylko jego stać na autentyczną refleksję, bez cienia hipokryzji i banału. Narzeka, że zgromadzeni nad grobem deliberują o błahych, przyziemnych sprawach, zamiast zdobyć się na moment szczerości, przynajmniej w tej jednej chwili. Bo wobec śmierci nic nie wydaje się bardziej prawdziwe. W jej obliczu pokorniejemy i prawie namacalnie zdajemy sobie sprawę z nieuchronności naszego losu. Trudno jest przejść do porządku dziennego po śmierci kogoś bliskiego, a tak zdają się czynić uczestniczący w pogrzebie. Śpiewający sprzeciwia się temu i wyraża swój bunt przy pomocy gitary, bo dzięki muzyce łatwiejszy jest dostęp do jego emocji.

W godzinnym przedstawieniu wodzimy wciąż wzrokiem za aktorem, który bardzo dobrze radzi sobie w jednej z trudniejszych form teatru, którą bez wątpienia jest monodram. W dwóch scenach odważnie obnaża się do samej bielizny, co w tak kameralnej przestrzeni wzbudza żywe zainteresowanie co poniektórych pań, zapewne pamiętających jeszcze czasy świetności Wysockiego. Muzyka wypełnia scenę, słucha się tego naprawdę dobrze i z przyjemnością, choć nie wykluczone, że gdyby widowisko trwało dłużej, widza najpewniej dopadłyby przygnębienie i beznadzieja.

Spektakl dedykowany jest przede wszystkim miłośnikom twórczości Władimira Wysockiego, rosyjskiego barda, aktora i poety, ale kwestie, które ten poruszał w swoich pieśniach, prawdopodobnie wciąż są aktualne, o czym poświadcza znaczna ilość młodych ludzi na widowni.

CZARNY PISTOLET

Teatr Barakah – scena na Paulińskiej

Kraków

Reżyseria: Filip Bochenek

Obsada: Krzysztof Bochenek

Premiera: 25/11/2016